Ataki Ransomware – jak firmy tracą dane i dlaczego nie wolno płacić okupu?

Atak ransomware może w ciągu kilku godzin zatrzymać sprzedaż, produkcję, dostęp do dokumentów i systemów finansowych. Cyberprzestępcy coraz częściej nie tylko szyfrują dane, ale również kradną je przed rozpoczęciem szyfrowania, a następnie żądają pieniędzy za ich odszyfrowanie i nieujawnianie. W 2026 r. ransomware pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla organizacji.

Według najnowszego badania Sophos 56 proc. analizowanych ataków ransomware zakończyło się zaszyfrowaniem danych, a mediana zapłaconego okupu wyniosła 769 tys. dolarów. Średni koszt odzyskiwania danych po incydencie sięgnął natomiast 1,7 mln dolarów. Badanie objęło 2158 osób odpowiedzialnych za IT i cyberbezpieczeństwo w organizacjach z 17 państw.

Najważniejsze informacje:

  • ransomware może doprowadzić do całkowitego zatrzymania działalności firmy,
  • samo odszyfrowanie danych nie oznacza zakończenia incydentu,
  • przestępcy coraz częściej łączą szyfrowanie z kradzieżą danych,
  • zapłata okupu nie gwarantuje odzyskania wszystkich informacji,
  • skuteczna kopia zapasowa może ograniczyć presję na przedsiębiorcę,
  • reakcja na atak powinna obejmować również kwestie prawne, organizacyjne i komunikacyjne.

Spis treści

Czym jest ransomware i jak zaczyna się atak?

Ransomware to rodzaj złośliwego oprogramowania, którego celem jest pozbawienie organizacji dostępu do danych lub systemów i wykorzystanie tej sytuacji do wymuszenia pieniędzy. Schemat ataku nie zawsze wygląda jednak tak samo. Cyberprzestępcy mogą uzyskać dostęp do infrastruktury poprzez phishing, wykorzystanie niezałatanej luki bezpieczeństwa, przejęte konto użytkownika albo zdalny dostęp do systemu.

Według ENISA phishing odpowiadał za 60 proc. analizowanych punktów wejścia do ataków, a wykorzystanie podatności za kolejne 21,3 proc. danych dotyczących obserwowanych incydentów. Europejska Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa określiła ransomware jako najbardziej dotkliwe zagrożenie dla UE w swoim Threat Landscape 2025. Analiza obejmowała 4875 incydentów z okresu od 1 lipca 2024 r. do 30 czerwca 2025 r.

W praktyce atak może rozpocząć się od pozornie niegroźnej wiadomości e-mail. Pracownik klika link, podaje dane logowania lub uruchamia załącznik. Napastnik uzyskuje dostęp do konta, a następnie próbuje przedostać się do kolejnych systemów.

Jak firma traci dane podczas ataku ransomware?

Szyfrowanie danych jest tylko jednym z elementów współczesnych ataków. Coraz większym problemem staje się tzw. podwójne wymuszenie. Najpierw przestępcy kopiują dokumenty, bazy danych lub informacje dotyczące klientów, a dopiero później blokują dostęp do infrastruktury.

Firma staje więc przed dwoma problemami jednocześnie: nie może normalnie korzystać z własnych danych i musi liczyć się z ich ujawnieniem.

W przypadku przedsiębiorstwa mogą to być m.in.:

  • dane klientów i kontrahentów,
  • dokumenty księgowe,
  • umowy handlowe,
  • informacje dotyczące pracowników,
  • dane finansowe,
  • dokumentacja techniczna,
  • pliki projektowe,
  • dane produkcyjne,
  • korespondencja biznesowa.

ENISA wskazuje, że w analizowanym okresie ransomware stanowił 81,1 proc. aktywności cyberprzestępczej odnotowanej w jej danych dotyczących organizacji w UE, podczas gdy naruszenia danych stanowiły 15,2 proc.

To pokazuje, dlaczego ransomware należy traktować nie tylko jako awarię systemu informatycznego, ale jako potencjalny incydent dotyczący bezpieczeństwa informacji.

Dlaczego samo posiadanie backupu już nie wystarcza?

Kopia zapasowa pozostaje jednym z najważniejszych elementów ochrony przed skutkami ransomware, ale nie może być traktowana jako jedyne zabezpieczenie.

Jeżeli backup jest stale podłączony do tej samej infrastruktury, napastnik może próbować uzyskać do niego dostęp i również go usunąć lub zaszyfrować. Dlatego przedsiębiorstwo powinno zweryfikować nie tylko to, czy wykonuje kopie zapasowe, lecz także czy jest w stanie rzeczywiście odtworzyć z nich działalność.

W badaniu Sophos z 2025 r. 97 proc. organizacji, których dane zostały zaszyfrowane, odzyskało je w pewnej formie, ale tylko 54 proc. korzystało z backupu jako sposobu przywrócenia danych. Był to najniższy poziom wykorzystania kopii zapasowych w sześcioletniej historii tego badania.

Dobra strategia backupowa powinna uwzględniać:

  • regularne wykonywanie kopii,
  • przechowywanie części backupów w sposób odseparowany od głównej sieci,
  • ochronę dostępu do kopii,
  • testowanie procesu odtwarzania,
  • określenie maksymalnego akceptowalnego czasu przestoju,
  • wskazanie osób odpowiedzialnych za odzyskanie systemów.

Ile kosztuje ransomware w 2026 roku?

Koszt ataku jest znacznie większy niż kwota widoczna w wiadomości od cyberprzestępcy. Przedsiębiorca musi uwzględnić przestój, pracę informatyków, pomoc zewnętrznych ekspertów, odtworzenie infrastruktury, analizę incydentu, potencjalne konsekwencje prawne oraz utracone przychody.

Najnowszy raport Sophos wskazuje na medianę okupu na poziomie 769 tys. dolarów oraz średni koszt odzyskiwania po ataku wynoszący 1,7 mln dolarów. Dane dotyczą organizacji, które padły ofiarą ransomware w analizowanym okresie.

Warto przy tym odróżnić okup od całkowitego kosztu incydentu. Nawet gdy firma odzyska dostęp do danych, nadal może ponosić wydatki związane z odbudową środowiska informatycznego, obsługą prawną czy komunikacją z klientami.

W badaniu Sophos z 2025 r. średni koszt odzyskiwania danych, z wyłączeniem samego okupu, wyniósł 1,53 mln dolarów.

Dlaczego płacenie okupu jest ryzykowne?

Zapłata okupu może wydawać się najprostszym sposobem na zakończenie kryzysu. Problem polega na tym, że przelew pieniędzy nie daje przedsiębiorcy pewności, że otrzyma działający klucz deszyfrujący ani że skradzione dane nie zostaną opublikowane.

Firma może również nie wiedzieć, czy napastnik rzeczywiście usunął kopie skradzionych informacji. W przypadku podwójnego wymuszenia samo odszyfrowanie plików nie rozwiązuje więc wszystkich problemów.

Istnieje też szerszy aspekt biznesowy. Płacenie okupu finansuje działalność przestępczą i może zwiększać atrakcyjność kolejnych ataków. Nie oznacza to jednak, że każda organizacja stoi przed identyczną sytuacją operacyjną czy prawną. Decyzja dotycząca reakcji na konkretny incydent wymaga analizy okoliczności, dostępnych kopii zapasowych, obowiązków prawnych oraz konsultacji z odpowiednimi ekspertami.

Dane Sophos z 2025 r. pokazują skalę tego problemu: 49 proc. badanych organizacji, których dane zostały zaszyfrowane, zapłaciło okup, aby je odzyskać. Jednocześnie 97 proc. organizacji było w stanie odzyskać dane w pewnej formie.

Co firma powinna zrobić po wykryciu ransomware?

Pierwsze minuty po wykryciu ataku mogą mieć znaczenie dla dalszego przebiegu incydentu. Największym błędem jest traktowanie sytuacji jak zwykłej awarii komputera.

Priorytetem powinno być ograniczenie rozprzestrzeniania się ataku i zabezpieczenie informacji potrzebnych do późniejszej analizy.

W praktyce przedsiębiorstwo powinno:

  • odizolować zainfekowane urządzenia od sieci,
  • nie usuwać pochopnie śladów ataku,
  • zabezpieczyć logi i inne dostępne informacje,
  • uruchomić przygotowaną wcześniej procedurę reagowania,
  • zaangażować specjalistów od cyberbezpieczeństwa,
  • ocenić, jakie dane mogły zostać skopiowane,
  • ustalić zakres potencjalnego naruszenia danych,
  • przeanalizować obowiązki związane ze zgłoszeniem incydentu,
  • przywracać systemy dopiero po ustaleniu, że środowisko jest bezpieczne.

W zależności od rodzaju działalności oraz charakteru incydentu mogą pojawić się również obowiązki wynikające z RODO, NIS2 lub innych regulacji. Dlatego reakcja na ransomware powinna łączyć działania IT z obsługą prawną i zarządzaniem kryzysowym.

Jak przygotować przedsiębiorstwo na atak?

Skuteczna ochrona nie polega na znalezieniu jednego programu, który „zatrzyma ransomware”. Bezpieczeństwo firmy jest procesem obejmującym ludzi, procedury i technologie.

Podstawą pozostają aktualizacje systemów, wieloskładnikowe uwierzytelnianie, ograniczenie uprawnień użytkowników, monitoring infrastruktury oraz szkolenia pracowników. Szczególne znaczenie ma również przygotowanie planu działania na wypadek incydentu.

Firma powinna wcześniej odpowiedzieć sobie na kilka pytań: kto podejmuje decyzje podczas ataku, kto kontaktuje się z dostawcami IT, kto odpowiada za kwestie prawne, gdzie znajdują się kopie zapasowe oraz ile czasu organizacja może funkcjonować bez kluczowych systemów.

Warto też regularnie przeprowadzać testy odtwarzania danych. Backup, którego nigdy nie próbowano odtworzyć, nie daje takiej pewności jak sprawdzona procedura odzyskiwania.

Ransomware to nie tylko problem działu IT

Współczesny ransomware jest problemem biznesowym. Zaszyfrowane serwery mogą oznaczać zatrzymanie sprzedaży, produkcji, logistyki czy obsługi klientów. Skradzione informacje mogą natomiast generować ryzyko prawne i reputacyjne.

Dlatego zarząd powinien traktować cyberbezpieczeństwo jako element zarządzania ciągłością działalności. Inwestycja w backup, segmentację sieci, MFA, monitoring czy szkolenia pracowników nie powinna być analizowana wyłącznie przez pryzmat kosztu informatycznego.

Najważniejsza lekcja z najnowszych danych jest prosta: celem przedsiębiorstwa nie powinno być przygotowanie się do zapłacenia okupu, lecz takie zabezpieczenie organizacji, aby okup nie był potrzebny.

Ransomware pozostaje realnym zagrożeniem także w 2026 r., a rozwój modelu Ransomware-as-a-Service dodatkowo obniża barierę wejścia dla cyberprzestępców. ENISA wskazuje jednocześnie na dalsze rozdrobnienie ekosystemu ransomware i pojawianie się kolejnych wariantów. W analizowanym okresie odnotowano 82 warianty ransomware wykorzystywane przeciwko organizacjom w państwach UE.

Dla przedsiębiorcy oznacza to jedno: pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie „ile kosztuje zabezpieczenie firmy?”, lecz również „ile kosztuje dzień działalności bez dostępu do danych?”. Właściwie przygotowany backup, procedura reagowania, kontrola dostępu i regularne testy mogą zdecydować o tym, czy cyberatak będzie krótkim incydentem, czy kryzysem zagrażającym ciągłości całego biznesu.

Dodaj komentarz